niedziela, 6 maja 2018

#Łaciate ogłoszenie honorowe!

Cześć!
Stwierdziłam, że warto tutaj zajrzeć, ponieważ ostatnio myślałam trochę nad tym blogiem, wspominałam dawne czasy i zastanawiałam się, czy warto zrobić wielką reaktywację tegoż bloga! Dajcie mi znać, co o tym myślicie i czy Waszym zdaniem jest to dobry pomysł. :)

_________________________________________________________________________
Bardzo się cieszę też na Targi Książki w Warszawie,na które wybieram się razem z Damianem w celu przygotowania dla Was relacji w postaci wideo, która pojawi się na kanale. Co byście powiedzieli na męsko-damski vlog z Targów? Mam też pomysł, by zrobić z Damiana współautora tego bloga. To mogłoby być bardzo ciekawe doświadczenie blogować razem jako "Dziewczyna i chłopak". Może nie wszystko wyjdzie nam na opak, a przynajmniej ja mam taką nadzieję. :)

Do zobaczenia na Targach! :)

Misia x


wtorek, 6 grudnia 2016

Dziewczyna z dzielnicy cudów - Aneta Jadowska

Nigdy wcześniej nie miałam styczności z twórczością Anety Jadowskiej i bardzo tego żałuję. "Dziewczyna z dzielnicy cudów" zdecydowanie mnie porwała. To jedna z najfajniejszych książek jakie czytałam. Bardzo się z tego cieszę, bo byłam pełna wątpliwości, co do tej powieści. Pierwsze, co zwykle mnie odstrasza, to polski autor. Czytałam już wiele książek akcji polskich autorów i nigdy nic dobrego z tego nie wyszło. Przy Jadowskiej jest kompletnie inaczej.
"Dziewczyna  z dzielnicy cudów" przyciągnęła mnie do siebie nieziemską okładką. Całość graficzna jest bardzo klimatyczna. Uwagę zwraca wytraż widniejący za plecami dziewczyny. Nie spotkałam się wcześniej z książką fantastyczną, która ma witraż na okładce. Ogółem śmiem twierdzić, że wydawnictwo SQN wyjątkowo dba o estetykę i innowacyjność szat graficznych swoich książek. W "Dziewczynie z dzielnicy cudów" jednak przeszli samych siebie, serwując nam wiele obrazków, które znajdziemy wewnątrz książki i które oczywiście pasują do fabuły. Zachwyciło mnie one jak tylko otworzyłam książkę, ale też obudziły pewien niepokój. Jak wiadomo, niektóre wydawnictwa wykorzystują okładkę do sprzedaży jakiejś naprawdę złej książki. Wuykorzystują marketing w złym celu.Tutaj jest jednak inaczej. Jakość wykonania graficznego jest równa z jakością tekstu.
Aneta Jadowska jest dla mnie autorką, która łamie stereotypy rozpowszechnione w naszym kraju na temat naszych polskich pisarzy. Stworzyła coś naprawdę godnego uwagi czytelnika. Autorka pisze lekkim, przystępnym językiem, który na pewno każdy zrozumie. Przedstawia nam niesamowitą historię twardej, zdecydowanej dziewczyny, którą polubiłam od pierwszej przeczytanej strony. Opowieść jest tak bardzo wciągająca, że pochłonęłam ją w dwa dni, co na książkę liczącą sobie 320 stron jest dobrym wynikiem w moim przypadku. Przy tych obowiązkach, które mam, znaleźć czas na czytanie, to nie lada wyzwanie. "Dziewczynę..." czytałam w autobusie, w trakcie wolnych zajęć i nocą, kiedy już wszyscy inni domownicy spali. Może dlatego łączę ją z najlepszymi książkowymi wspomnieniami, bo noc dodatkowo postarała się o cudowny klimat. W każdym razie nic nie zmieni mojej opinii o tej powieści.
Nie chcę się za bardzo rozpisywać na temat tej książki, bo czytałam ją niedawno i mam mnóstwo spoilerów na jej temat, a zdecydowanie nie chcę Wam nic zdradzić, bo inaczej tej wspaniałej książki nie przeczytacie, a przeczytać musicie! Jadowska otworzyła mi oczy i drogę do zaznajomienia się z polską literaturą w zakresie dużo bardziej rozszerzonym niż tylko o obowiązkowe lektury szkolne dla humanisty. O ile Mickiewicz do mnie nie przemawia, tak Jadowska z całą pewnością wejdzie do kanonu moich ulubionych pisarzy!

Moja recenzja na bookhunter.pl:
http://www.bookhunter.pl/recenzja/1309/dziewczyna-z-dzielnicy-cudow

Prawdodziejka - Susanne Dennard

W ostatnim czasie miałam okazję czytać "Prawdodziejkę" Susanne Dennard. Przyznam, że początkowo przyciągnął mnie opis tej książki. Nie spotkałam jeszcze książki o takiej tematyce i byłam bardzo ciekawa tego słowotwórstwa, którego użyła autorka. 
Niestety, gdy zaczęłam czytać, bardzo ciężko zapowiadała się cała lektura. Nietypowych słów było zbyt wiele i zaczęły mnie zniechęcać. Myślałam "to jest jednak przerost formy nad treścią". Bardzo się myliłam. Jestem tylko człowiekiem i muszę się do pewnych rzeczy przyzwyczaić, więc z czasem, gdy brnęłam dalej w tę historię, tym bardziej ją rozumiałam i doceniałam cały zabieg autorki. W pełni zgadzam się ze wszelkimi dobrymi opiniami o "Prawdodziejce" w tym z niezawodną, widniejącą na froncie okładki opinią autorki serii "Szklany tron" - ta książka już stoi na mojej półce z ulubionymi tytułami i już czekam na kontynuację tejże serii.
Na szczególne uhonorowanie i pochwałę zasługuje kreacja głównych bohaterek Safi i Iseult. To moim zdaniem nareszcie dwa szablony prawdziwych, silnych kobiet. Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam nic przeciwko bohaterkom, które są delikatne i zmysłowe, ale spotykam się z takowymi książkach aż nazbyt często i ich przeciwstawne oblicza w postaci Iseult i Safi, to dla mnie bardzo miła odmiana. To złamanie stereotypu. Może to już nadinterpretacja tej książki, ale nareszcie ktoś chciał pokazać, że kobiety czasem są twardsze od mężczyzn i potrafią o siebie zadbać. Nie pominięto również kwestii uczuciowej, która w tej książce ma znaczenie - kobiety potrafią budować silne więzi i zrobić dla ich utrzymania wszystko.
Historia Safi i Iseult bardzo mnie poruszyła. Ich relacja jest wyaźnie naszkicowana i pozostanie przeze mnie kojarzona z tą dwójką dziewcząt. To prawdziwa przyjaźń, budowana latami., testowana wiele razy, co możemy dostrzec, czytając. W pewien sposób jestem o tę relację zazdrosna, bo nigdy nie miałam prawdziwej przyjaciółki, ale myślę, że ten wzór relacji przyjacielskiej będzie dla mnie drogowskazem na przyszłość. Safi i Iseult przeżywają ze sobą wiele wspaniałych przygód (to może nie do końca odpowiednie określenie), trudnych, mrożących krew w żyłach chwil i każda jest gotowa poświęcić za drugą życie. To wyjątkowo piękne. Myślę, że w pełni rekompensuje to pewną brutalność wydarzeń, opisaną przez autorkę.
Ważnym aspektem jest również oprawa graficzna książki. "Prawdodziejka" jest mistrzowsko wydana. Już z daleka przyciąga wzrok. Od postaci na okładce bije temperament, zdecydowanie i siła. Cały projekt okłądki przywodzi mi na myśl książki wprost z zagranicznego booktuba, których zawsze zazdrościłam tamtejszym
blogerom i vlogerom. To rodzaj tej okładki, która kusi Cię tak długo, aż jej dotkniesz, rozłożysz ją i zaczniesz czytać, nie mogąc się oderwać. Zdecydowanie jest to jedna z najpiękniejszych okładek książek fantastycznych, jakie mam na półce. Za to wielkie podziękowania kieruję do wydawnictwa SQN, które naprawdę dba o nasz rynek literacki.
Reasumując, serdecznie polecam Wam "Prawdodziejkę" Susanne Dennard, która ode mnie otrzymała 9 na 10 gwiazdek! Niech Safi i Iseult porwą Was w rwącą przygodę i pokażą część swojego życia!
Za egzemplarz recenzencki serdeczne podziękowania składam na ręce wydawnictwa SGN! :)


Zróbcie miejsce na półce z ulubionymi książkami - Prawdodziejka wejdzie do kanonu.
Sarah J. Mass autorka "Szklanego Tronu"

Moja Recenzja na bookhunter.pl (która niestety, weszła bez logowania z mojej winy):
http://www.bookhunter.pl/recenzja/1308/prawdodziejka